O mnie

Historia kibica, który stoi za Z Trybun

Nazywam się Michał. Jestem z Wisłą od 1994 roku.

Wszystko zaczęło się po Mundialu w USA. Koledzy ze szkoły kibicowali Białej Gwieździe, a dziadek słuchał relacji z meczów w radiu — słynne Studio S13 w radiowej Jedynce. Usiadłem przy tym radiu razem z nim i już zostałem. Na zawsze.

Potem przyszły transmisje w telewizji — oglądałem każdy mecz, jaki się dało. A gdy Wisła grała w Canal+, a ja akurat byłem u przyszłej żony w Dębicy, gdzie teściowie nie mieli C+… woziłem dekoder pociągiem, żeby nie przegapić meczu. 😄 Kto pamięta, ten wie.

Na stadion trafiłem w 2003 roku — wcześniej rodzice bali się mnie puszczać, bo bywało niebezpiecznie. Ale od tamtego pierwszego razu jestem na R22 zawsze. Z czasem zaraziłem tą miłością żonę i dwie córki — dziś 14 i 10 lat. Od ośmiu lat chodzimy na mecze razem, całą rodziną, na sektorze rodzinnym. To już nie moja pasja, tylko nasza.

Byłem przy Wiśle też wtedy, gdy było najciężej.

  1. 1 Gdy klub próbował przejąć Vanna Ly i staliśmy się pośmiewiskiem całej Polski.
  2. 2 Gdy przyszła seria dziesięciu porażek z rzędu, w tym 0:7 z Legią, przegrane derby z Cracovią.
  3. 3 Gdy spadliśmy do pierwszej ligi i zostaliśmy tam na cztery długie lata.

I ani przez sekundę nie przyszło mi do głowy, żeby odejść. Bo prawdziwy kibic jest ze swoim klubem zawsze. Na dobre i na złe.

Dlaczego Z Trybun?

Chciałem zrobić coś dla Wisły i dla nas — kibiców. A muzyka to moja druga pasja. Połączyłem jedno z drugim i tak powstały hymny: pisane z trybun, dla trybun. Nie w wytwórni. Nie dla zysku. Z serca kibica, który pamięta skąd przyszliśmy.

To jest misja Z Trybun: być najlepszym kibicowskim kanałem Wisły Kraków w Polsce. Miejscem, gdzie nasza historia, nasze emocje i nasze hymny żyją.

„Jak kocha, to przyjdzie.”

— Pani Julia Kmiecik

I my przyszliśmy. Zostaliśmy. Wróciliśmy.

🔵⚪🔴 Pamiętamy. Zostaliśmy. Wróciliśmy.

🎯
TYPER EKSTRAKLASYstart dziś — typuj teraz